Kawa mnie trzyma, obejrzałam bajkę

🐼

W końcu udało mi się pójść na "To niewypanda" (jestem totalnie zauroczona tym tytułem). Post o fantastycznych zwierzętach będzie niedługo, jednak teraz chciałabym się skupić na naszej miłej animacji.

Nie będę ukrywać, że poszłam na to dość sceptycznie nastawiona, ponieważ wiele osób porównywało "Turning Red" z "Encanto". Encanto wprost uwielbiam, obejrzałam je kilka razy, znam sceny na pamięć i ogarniam większość teorii. Dlatego jak to tak żeby porównywać MOJE Encanto z jakąś dziwną animacją dla dzieciaczków.

Oj jak ja się myliłam.

Podobieństwa są, głównie w postaci problemów rodzinnych. Skupia się to głównie na tym, że w obu przypadkach nie mamy do czynienia ze złoczyńcą, który jest typowo zły i koniec kropka. Problemy jak i ich rozwiązanie kryje się wokół nas i naszych najbliższych, tutaj rodzina jest najważniejsza.

W sumie to tyle z podobieństw.

Jednak moim zdaniem bajka naprawdę dobrze wyszła. Animacja jest świetna, a Mei w postaci pandy najchętniej bym wyprzytulała. Mamy dużo super postaci, na dłuższą metę chyba nie ma nikogo kogo by się znienawidziło co lubię i doceniam. Utożsamiam się z Abby (autokorekta zmieniła mi Abby na moje imię, no proszę), głównie ze względu na mylenie ważnych dat. Jedyne nad czym ubolewam to brak piosenki Franka Sinatry w trakcie rytuału.


Bywajcie!

Komentarze