Fantastyczne zwierzęta i stara miłość

🦀

Jestem nieco do tyłu z postami, a o samych Fantastycznych zwierzętach nie będę wspominała, bo bardzo zwlekam z napisaniem tego. Tak samo zresztą zwlekałam z obejrzeniem Zbrodni Grindelwalda, bo zrobiłam to dosłownie chwilę przed seansem. Pomijając już fakt, że samo pójście do kina sprawiło niemało problemów, ale mniejsza z tym.

Zdecydowałam się wyruszyć na najnowszą część z kilku powodów. Po pierwsze całkiem przepadam za magicznym światem Harry'ego Pottera, po drugie zaintrygowała mnie ta cała sprawa z Deppem i to, że na jego miejsce został wybrany Mads Mikkelsen. Obu aktorów bardzo lubię, dlatego też zastanawiałam się, który zagra lepiej.

O "Zbrodniach..." nie będę mówić, bo sprawa jest przedawniona. Jednak mogę wspomnieć, że "Tajemnice Dumbledore'a" dużo bardziej przypadły mi do gustu. W poprzedniej części zwyczajnie zapanował taki chaos, że nie bardzo wiedziałam co się dzieje. Jeszcze ta relacja Newta i Tiny... No po prostu średnio to wyszło. 

Depp oczywiście wypadł bardzo dobrze w swojej roli, ale tutaj nie jestem odkrywcza. Jednakże Mads wydał mi się nieco bardziej przekonujący. Mimo to różnica nie jest niewielka, a że niestety do zmiany dojść musiało to cieszę się, że to właśnie on dostał tą rolę.


Pozwolę sobie dodać kilka słów o relacji Grindelwald-Dumbledore. No takie flaki z olejem z tego wyszły, co ja tu więcej mogę powiedzieć.

***

Oczywiście quilin to najsłodsze zwierzątko świata i chcę dla niego co najlepsze. Grindelwald powinien się wstydzić.

Scena z tymi dziwnymi krabami podbiła moje serce, a skoro przy tym jesteśmy to cieszę się jak rozwinęła się relacja Newta i jego brata.


Trochę dziwi mnie brak Tiny. Czytałam gdzieś, że jest to spowodowane tym, że Katherine Waterston głośno wyrażała swój sprzeciw opiniom Rowling. Dlatego pojawia się tylko na dwie sceny na koniec.

Cóż, moim zdaniem to nieco nie w trakcie żeby z takich powodów ograniczać komuś rolę. Jednak takie są uroki tej profesji. Nie można już krytykować zdania innych. Już pomijając fakt, że Rowling podpada coraz częściej.

To chyba koniec moich przemyśleń. Nie chcę krytykować postaci, bo przecież one są po to żeby pałać do nich sympatią bądź nie.

Bywajcie!


Komentarze